Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

December 01 2013

beyourmystery
22:22
Play fullscreen
Ref. x2
Ludzie budują świątynie, pomniki ze swoich wojen
Choć w niejednych plecach sztylet tkwi wbity po rękojeść
Wokół cumują co chwilę wspomnienia bliskie urojeń
Jak po atomowym grzybie zostają z nich tylko fobie

(Pork)
Nie ma świętych, przyjaźń jak skręty się wypaliła
Resztki wiatr porwał na strzępy i rozwiał po rewirach
Miłość i sentymenty przepadły jak Fukushima
Jak za dotknięciem ręki pod tąpnięciem satyra
Budują kolejne iglice chcąc dosięgnąć nieba
Jak płonne, ludzkie ambicje co budują marzenia
Tu gdzie budują swe twierdze, jebane zamki z piasku
I chowają w swoim sejfie szczęścia sztabki w skarbcu
Ludzie budują te mosty tylko po to, by je spalić
Jeden przeszedł, za nim drugi, po nim przeszła nienawiść
Ludzie kochają symbole, liczne wiary transparenty
Więc stawiają synagogi, kościoły i minarety
Te apartamenty, piękne ogrody, ogrodzone domy
Wyrazem snobizmu czy pierdolonej fobii?
Te ich fundamenty i ich oblodzone trony
Najpierw zbudują to wszystko, potem zniszczą - to algorytm

(Szad)
Widzisz do połowy pełne czy też od połowy puste?
Spójrz, pół szklanki cieczy przechylam do ust, ej
Biorę Twą iluzję, żeby pozostawić gruz z niej
Nim usnę w tym chujstwie dam Ci coś na później
Po pierwsze samodestrukcja nieobca nam, bo jest ludzka
Pasożytuje nam w mózgach, nim załamie się konstrukcja
Pchamy się nad krawędź, bo to ta ostatnia z krucjat
Choć znamy się na pamięć, mistrz ginie od wiedzy ucznia
I ranią się, żeby kochać i kochają się, by ranić
Kłamią Cię, a te ich słowa to mordercy cienkich granic
Pozwolą Ci się wykrwawić, chociaż sami źle wybrali
Człowiek ma cudze łzy za nic, popatrz na nich w bieli cali
Martwe białe Bollywood wita Cię u swoich wrót
W nim armia wolnych sług, a przed nimi bosy Bóg
Słabi jak bezbronny płód wyjęty z płodowych wód
Akrobata - Człowiek Duch, nabierz prawdy z moich słów

Ref. x2
Ludzie budują świątynie, pomniki ze swoich wojen
Choć w niejednych plecach sztylet tkwi wbity po rękojeść
Wokół cumują co chwilę wspomnienia bliskie urojeń
Jak po atomowym grzybie zostają z nich tylko fobie

(Pork)
Ludzie zbudowali miasta, więc mam miejskie safari
Pod stopami asfalt, dalej wieżowce kandahary
Z oddali jak z porcelany, choć z betonu i stali
Jak lśniące flagi majaczące jak proporce i sztandary
Beton zna wiele tajemnic, więcej niż słońce Sahary
A w nim śpiące ludzkie dusze pełne obietnicy wiary
Błądzę w tej gorączce, sunę budując swe ideały
Albo masz miliard w rozumie albo pięści ze stali
Ludzie budują swe związki, lecz nie po to, by się zdradzać
Lecz podobne to do klątwy i silniejsze niż huragan
Ludzie budują swą przyjaźń przysięgając swe oddanie
Lecz czasem jak kły wampira wypijają krew i talent
Jak to jest powiedz, że człowiek budując tak wiele
Urania tyle łez powiek ognistym strumieniem
Jak to jest człowiek powiedz, choć to nie spowiedź, może coś zmienię
W świecie gdzie więcej niż domy waży sumienie

(Szad)
Noce zamieniłem w dni, w dziwne sny, gdzie jesteśmy wszyscy my
Ty i Ty, i Ty, i Ty, i ja i Wy
Krew i łzy, i wrze i skrzy
I nie możemy tu niczego pewni być, dzieło nasze
Jak się skończy dla nas balans na krawędzi się okaże
Gdy te ołtarze wystawi czas na próbę
Przeobrażę, poczują, że zaczęło szarzeć
To co się wzięło z marzeń, a niebo płacze nad ziemią czaszek
Miało być inaczej? Pozwól, że ja Cię przeprowadzę
Przez chwały blaski, cień porażek
Zostały blizny mi z mglistych dni,
Które spisuję tu dla przyszłych żyć jak Eazy E, pij mi z krwi
Me liryki, me reportaże, dla ciwilitek bez skojarzeń
Definitywnie Cię osaczę
Nim oni zdepczą się nawzajem
Niech te linijki płyną do Was przebaczaniem

Ref. x2
Ludzie budują świątynie, pomniki ze swoich wojen
Choć w niejednych plecach sztylet tkwi wbity po rękojeść
Wokół cumują co chwilę wspomnienia bliskie urojeń
Jak po atomowym grzybie zostają z nich tylko fobie

(Pork)
Nie wierzę w te zastępy świętych jak w świetlne reklamy
Jak w ten sejm i w tych wielkich od wojen i w ich poddanych
Nie wierzę w te wszystkie gierki i w te piękne ekrany
Jak w to, że kiedyś w piekle się wszyscy spotkamy
Wierzę w siebie i w Ciebie, w nas, w muzykę i sztukę
Co niczym blask rozjaśnia mi dni te i smutek
W przeznaczenie wierzę, w pieprzoną karmę co wraca
W życie i w siłę co jak miłość przebacza

Tylko ja i mikrofon sam, skądinąd to znam
Pomimo to gram, pomimo to trwam sam jak palec x4
beyourmystery
22:07
Best mindfuck song ever 
beyourmystery
22:05
3392 6bda 400
                Infected Mushroom - Vicious Delicious  
beyourmystery
22:02
3067 20bb 400
Reposted fromlittlefool littlefool viaRedowskaa Redowskaa
beyourmystery
21:58
4776 276a 400

 Są ludzie, po których odejściu zostaje coś ponad wspomnienia

beyourmystery
21:55
beyourmystery
21:55
21:54
beyourmystery
21:53
Reposted frompuzzle puzzle viaRedowskaa Redowskaa

November 20 2013

beyourmystery
21:41
Play fullscreen
nie słuchaj ich gdy mówią, że gwiazdy nie świecą dla nas
że marzenia zgubią nas i nawet miłość można złamać
w nocy panorama trwa podróż po mapie nieba
mimo że świat chciał nas otruć i pogrzebać
posłuchaj jak szumią drzewa, posłuchaj o czym szepczą
nim emocje eksplodują w nas po wieczność
nie ufaj przepowiedniom pełnym zazdrości jadu
bo one chcą nas zepchnąć w ten wątpliwości 'padół'?
byśmy ufając stadu pobiegli w obojętność
gubiąc co najcenniejsze, w szarości tamując tętno
ich zaklęciom nie ufaj, to kłamstwa bruku
godzina duchów w świecie pozbawionym uczuć,
my zrodzeni z huku namiętności i doznań krzyku
pośród pamiętników, wiernych samotników tkwimy
kradnąc życiu coś więcej niż tylko oddech
nienawidząc ciszy kochamy ją coraz mocniej

ref. posłuchaj jak wybuchają w nas uczucia
posłuchaj melodii której gra nam świat
posłuchaj co zapisane w naszych nutach
nie pozwól by zagłuszył to zgiełk ich kłamstw
posłuchaj o czym szepczą do nas emocje
posłuchaj muzyki która zatrzyma czas
posłuchaj i gdy serce zabije mocniej
nie pozwól by nadziei promyk w Tobie zgasł

Ostatni promyk nadziej wpadnie przez okno
złapię go dla ciebie w niedziele by następnym tygodniom
dzielić ich białe pościele wleje by ścielić samotność
ukołyszmy ją na niebie księżyc zaczyna swą podróż
nigdy już nie pozwól by zabrali Ci tę rozkosz
bo mamy to w środku dalej nieme lalki są z wosku
choć nie mają głosu to w tej chwili krzyczą
Ty nie pozwól by nim przysłonili Twój horyzont
nie pozwól by Ci mówili, kiedy masz milknąć i gdzie jest limit
sam najlepiej wiesz a my dziś idziemy po wszystko
nie pozwól by zgasili w Tobie iskrę 
aby znaczyli dokąd iść bo sam wybierasz przyszłość
nie pozwól by ktokolwiek mówił, że nie jesteś piękna,
jeśli to czujesz, obiecuję Ci, że masz to w sercu
a srebra sztyletów w podłych w ohydnych rękach
są zardzewiałe i nie mogą ranić dusz, nie mogą ranić dusz..

ref. (..)
Reposted byostatnia ostatnia

November 15 2013

beyourmystery
15:55
Reposted bytzar tzar

November 10 2013

beyourmystery
23:13
Pachniesz inteligencją, a to najbardziej pociągający zapach na świecie
Reposted fromxalchemic xalchemic viaRedowskaa Redowskaa
beyourmystery
23:13
Prawda jest taka, że lotniska widziały więcej szczerych pocałunków niż ołtarze kościołów. A ściany szpitali słyszały więcej prawdziwych modlitw, niż ściany kościołów.
Reposted frommexicomagico mexicomagico viaRedowskaa Redowskaa

September 17 2013

beyourmystery
20:50
beyourmystery
20:49

September 10 2013

beyourmystery
16:55

September 03 2013

beyourmystery
13:03
5072 e82a 400
Reposted frombanshe banshe
beyourmystery
13:02
5099 2115 400
Reposted fromcurlydarcey curlydarcey
beyourmystery
13:02
5108 88e1
Reposted fromhyphaeoflove hyphaeoflove
beyourmystery
13:01
5120 6620
Reposted fromVegelus Vegelus
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl